Keczup łączy Krzysztofa Piątka i Ruuda van Nistelrooya

To jeden ze słynnych bon motów w świecie piłki. Ruud van Nistelrooy, przed laty znakomity napastnik Manchesteru United czy Realu Madryt, niegdyś pokusił się o zaskakującą konstatację: Gole są jak keczup. Jeśli ciśniesz zbyt mocno, nie wylecą. A jeśli już zaczną, wszystkie robią to za jednym razem. Wie coś o tym Krzysztof Piątek.

Problemy Milika i Lewego, hossa Piątka

Tydzień temu Arkadiusz Milik zobaczył czerwoną kartkę w ligowym spotkaniu po zbyt ostrym faulu na rywalu. W niedzielę natomiast jego Juventus przegrał zdecydowanie 0:2 z Interem, który zmierza po mistrzostwo Włoch. Robert Lewandowski ostatnio miał, niespotykaną od czasów gry w BVB, serię aż sześciu ligowych gier bez strzelonego gola.

Lewy wprawdzie przełamał się w sobotę, w starciu w Vitorii, przeciwko Deportivo Alaves, natomiast wciąż musi pracować na dobry PR. Czarne chmury zbierają się również nad Piotrem Zielińskim, który ma status banity w Neapolu, ponieważ po sezonie prawdopodobnie odejdzie do Interu Mediolan. Dlatego Zielu nie został zgłoszony do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, jest poza kadrą także w Serie A. To niepokoi polskich kibiców przed zbliżającym się meczem barażowym do finałów ME w Niemczech… Niemniej pocieszmy się trochę tym, że same pochwały w ostatnich tygodniach zbiera skreślony już przez największych sceptyków i szyderców Krzysztof Piątek.

Piątek jak… keczup

Basaksehir, czyli drużyna, w której na co dzień występuje Krzysztof Piątek, odniosła właśnie dwa zwycięstwa w lidze tureckiej. Gra nad Bosforem szczególnie służy polskiemu napastnikowi, który w tych spotkaniach strzelił wszystkie 5 goli dla swojego zespołu. W sobotę na oficjalnym profilu klubu na platformie X została przytoczona wypowiedź trenera Basaksehiru, który we wrześniu porównywał sytuację Piątka z… keczupem. 

Po dwóch trafieniach w ostatnim spotkaniu ligowym (dodajmy, abstrahując od ostatniej kolejki ligowej, że Piątek został wykonawcą rzutów karnych w tureckiej drużynie, co tydzień temu pozwoliło skompletować mu klasycznego hat tricka w drugiej połowie meczu) były snajper Milanu ma 12 zdobytych bramek w rozgrywkach, jest czwartym najlepszym strzelcem rozgrywek. Co istotne, mimo że początek nad Bosforem nie należał do udanych, a Polak pozostawał bez trafienia aż przez dziewięć pierwszych meczów, trener w niego nie zwątpił ani na moment.

Trener Cagdas Atan od początku kryzysu stał po stronie swojego napastnika, uciekał się do bon motu van Nistelrooya: 

– To jest trochę jak z keczupem. Gdy już zacznie lecieć, pojawia się go coraz więcej – powiedział 23 września. Miał rację, teraz klubowe social media wskazują na bilans polskiego napastnika. Dość powiedzieć, że Piątek strzelił 13 goli w 12 ostatnich meczach. Jakby mało było dobrych wieści, został także najlepszym graczem drużyny w grudniu i styczniu. A zatem znakomita passa trwa w najlepsze!

Popatrzmy na gole Piątka z ostatniego meczu:

Autor: Bartłomiej Najtkowski

Fot: PAP

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *