malta klify

Kiedy polecieć na Maltę?

Kiedy najlepiej polecieć na Maltę? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi z kilku powodów. Różnie bowiem postrzegamy wyjazdy poza region czy kraj, w którym mieszkamy i mamy wobec nich odmienne oczekiwania.

Turystyka barowa

Będąc pod koniec grudnia 2023 roku na Malcie, obserwowałem pojedyncze pary, i grupy przyjaciół, którzy wykupili wyjazd z opcją all inclusive. Podczas tygodniowego pobytu niektórzy opłacili dodatkowo jednodniową wycieczkę, uznając zapewne, że to wystarczy, by po powrocie do kraju powiedzieć rodzinie i znajomym, iż poznali śródziemnomorską wyspę. Pozostały czas spędzali na posiłkach i w barze, konsumując to za co zapłacili. Czasem chodzili na spacery nad morzem, nie wiem czy z potrzeby usłyszenia szumu fal, czy tylko wydmuchania z organizmu tego, co „wprowadzili”, po to żeby znów powrócić do szklanek i radosnych pogawędek podczas biesiady. Co dla wielu jest też ważnym i miłym elementem życia. Podzielę się własną refleksją, może niezrozumiałą dla zwiedzających ekspresowo. Po trzech tygodniowych, intensywnych pobytach na Malcie, nadal mam niedosyt i świadomość, że paru interesujących miejsc jeszcze nie zobaczyłem. Jak to się ma do krótkiej objazdówki?

Katedra w Valetcie

Ruch źródłem zadowolenia

Czynnikiem mocno nas różnicującym jest odczuwanie ciepła. Jedni, aby porządnie wypocząć potrzebują długiego leżenia (na Malcie raczej przy basenie) i łapania promieni słonecznych. Temperatura przekraczająca 30 stopni C nie stanowi dla nich problemu. Ja natomiast wiedząc, że podczas intensywnych spacerów, które kocham, temperatura ciała podwyższa się, nie oczekuję zbyt wysokiej na zewnątrz. Optymalny przedział to 16 – 22 stopnie. Takie właśnie temperatury panują na tej wyspie od połowy grudnia do połowy marca. Odwiedziłem ją trzykrotnie, właśnie o tej samej porze. Stąd rada skierowana do podróżników lubiących długie wędrówki po pięknych miastach, których na Malcie nie brakuje lub brzegiem morza, w trakcie których można podziwiać piękno przyrody i naszej planety – wyruszaj z domu zimą!

Boom inwestycyjny

O Malcie w ostatnich latach pisze się wiele. Zachwyty nad tym co można zobaczyć i jak miło spędzić na wyspie czas, są w pełni uzasadnione. Wiedząc, że na świecie jest wiele pięknych, ciekawych miejsc, rzadko powracam do tych, które już widziałem. Pociąga mnie możliwość zobaczenia czegoś nowego. Wyjątkiem pod tym względem jest Malta, którą odwiedziłem już trzykrotnie. Z tymi powrotami wiążą się też pewne refleksje, o których nie przeczytacie na najpopularniejszych portalach. Bo kto o nich pisze? Ci, którzy odwiedzili wyspę w ostatnich miesiącach i nie widzą zachodzących na niej zmian. A te są ogromne, podobnych nigdzie nie widziałem i trzeba o nich powiedzieć.

Sześć lat temu zwiedzałem spokojną, urokliwą wyspę, która urzekła mnie panującą wówczas ciszą i powolnym rytmem życia. W 2020 będąc w Valetcie, spacerując po otaczających ją murach, słyszałem odgłosy wielkich inwestycji realizowanych w pobliskiej Sliemie. W grudniu ubiegłego roku wręcz zaniepokoiła mnie dynamika zmian, już na całej wyspie i sąsiedniej Gozo. Kiedy podziwia się krajobraz uwagę skupiają już nie tylko wieże pięknych kościołów wykonanych z piaskowca, ale też dziesiątki żurawi przenoszących materiały budowlane.

Stawianie na rozwój turystyki

Malta wręcz przekształca się w turystyczny kombinat. Nowe hotele powstają nie tylko w pobliżu morza. Poszerza się i wyrównuje powierzchnię wzniesień w głębi wyspy, nawożąc piasek i kamienie, gdyż zapewne powstaną na nich nowe obiekty przyjmujące turystów, lubiących podziwiać morze z okna pokoju. Nie zauważyłem natomiast budowy nowych dróg i tworzenia alternatywnych, do istniejących, szlaków komunikacyjnych. Już teraz w wielu miasteczkach występują trudności z przejazdem. Kiedy spotkają się jadące w przeciwnych kierunkach autobusy komunikacji publicznej, czasami kierowcy obu muszą zatrzymać się w celu zmiany położenia lusterek, by się wyminąć. Korki w miastach na Malcie to już naturalne zjawisko. A co się stanie po ukończeniu budowy dziesiątek nowych hoteli, i powstaniu wielu firm wynajmujących samochody kolejnej fali zamożnych turystów? Mam wątpliwości czy wyspa to wytrzyma i czy nie będzie w szczycie sezonu „zakorkowana”.

Ġgantija – Wyspa Gozo (świątynie starsze o 1000 lat od piramid)

Kiedy najlepiej wyruszyć na Maltę?

Ludzi lubiących wysokie temperatury jest zdecydowanie więcej. Pewnie w miesiącach zimowych nadal nie będzie ich aż tak dużo, by pobyt stał się uciążliwy. Nie chodzi tylko o trudności z przemieszczaniem się, ale o komfort w trakcie sentymentalnych spacerów po kilkunastu pięknych miastach Malty. Sądzę, że do dawnej jej stolicy, Mdiny wkrótce już nie będzie pasowało określenie „ciche miasto”. Dlatego też podróżnikom ciekawym interesujących miejsc polecam wyjazdy właśnie zimą. Nawet jeżeli pobyt zakłóci jakiś deszczowy dzień, jest to mniejsze zło niż stanie latem przez długi czas w korkach. Swoją refleksję zakończę optymistycznie, słowami „obym się mylił”.

Autor: Mirosław Sznajder

Fot. Archiwum prywatne

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *