Pierwszy Neuralink Elona Muska wszczepiony do mózgu człowieka

Przez cztery lata Elon Musk wraz ze swoją grupą badaczy pracowali nad Neuralinkiem. Oczekiwania budziły nadzieję, a zarazem ogromne kontrowersje. W końcu usłyszeliśmy, że dokonali niemożliwego. Implant Neuralink wszczepiono pierwszej osobie na ziemi. To wydarzenie jest kamieniem milowym w rozwoju najbardziej znanego na naszej planecie interfejsu mózg-komputer.

Pierwszy pacjent

Kontrowersyjny startup Elona Muska Neuralink został wszczepiony pierwszemu pacjentowi. O użyciu chipa poinformował sam jego twórca na platformie X. Operacja odbyła się 28 stycznia, a pacjent podobno czuł się dobrze. To wydarzenie może stać się kamieniem milowym w przeniesieniu technologii do codziennego życia ludzkości.

Zgoda na użycie Neuralinka

W zeszłym roku FDA wydała zgodę na powszechne użycie Neuralinka. Zanim to się stało, przeżył on masę krytyki za sprawą złego traktowania zwierząt, na których był testowany. W głośnym raporcie Reutersa dotyczącym wcześniej wspomnianego problemu cytowano obecnych i byłych pracowników. Dodatkowo ujawniono dokumenty wewnętrzne, z których jasno wynika, że śmierć poniosło ponad 1500 zwierząt. Wykazały one również nadmierne i niepotrzebne okrucieństwo na terenie szpitala.

Badania kliniczne chipa Elona Muska nazwano PRIME (Precise Robotically Implanted Brain-Computer Interface) i pochodzi ono od robota chirurgicznego, który wkłada implant do mózgu pacjentowi. Celem badania było sprawdzenie bezpieczeństwa chipu, robota oraz przetestowanie funkcji i działania samego urządzenia.

Neuralink może zmienić nasz sposób komunikowania

Tożsamość pierwszego pacjenta nie została ujawniona. Wiemy tylko, że prawdopodobnie czuje się dobrze. Do badania PRIME mogły zgłosić się osoby, które ukończyły 22 lata i były sparaliżowane czterokończynowo. Niepełnosprawność musiała być związana z urazem rdzenia kręgosłupa lub stwardnienia zanikowego bocznego, przez co nie byli w stanie w żaden sposób kontrolować swojego ciała. Ludzie, którzy zdecydowali się na Neuralink, nie mogli mieć napadów padaczkowych i innych aktywnych implantów w ciele. Dotyczyły one między innymi rozruszników serca czy też planowanego badania MRI.

Charakterystyka implantu

Implant N1 wygląda podobnie jak moneta i wielkością dość mocno przypomina amerykańską ćwierćdolarówkę. Jego celem jest zastąpienie małego fragmentu czaszki pacjenta. Przylega do otaczającej go kości, pod skórą. Trzyma się dzięki 160 małym niciom, które są przepchnięte przez oponę twardą, czyli jedną z opon rdzeniowo-mózgowych. Następnie dostają się one do kory mózgowej. „Otwierają one 1024 kanały dwukierunkowej komunikacji między mózgiem a implantem, który łączy się bezprzewodowo z komputerami i innymi urządzeniami elektronicznymi. Po specjalnym szkoleniu pozwala to pacjentom obsługiwać te urządzenia bezpośrednio za pomocą myśli. Implant N1 jest zasilany małą baterią, ładowaną bezprzewodowo z zewnątrz za pomocą kompaktowej, indukcyjnej ładowarki”.

W procesie zamontowania chipa do mózgu używa się mikroskopijnych igieł wykonanych na specjalne zamówienie. W październiku ubiegłego roku firma podała na platformie X, że mają one od 10 do 12 mikronów szerokości. Jest to nieznacznie więcej niż średnica czerwonej krwinki. Niewielkie rozmiary pozwalają na wprowadzenie „nici” przy niewielkim uszkodzeniu kory mózgowej.

Pierwsi użytkownicy

Pierwszy produkt Neuralinka ma nazywać się Telepathy, jego użytkownikami mają być osoby, które straciły władzę w kończynach. „Kiedy jednak urządzenie, proces instalacji i szkolenia zostaną dobrze poznane, tego rodzaju technologia może rozwinąć się w wielu kierunkach”.

Nie istnieją realne powody, przez które osoby z paraliżem kończyn nie mogłyby używać Neuralinka. W przyszłości osoby z porażeniem czterokończynowym dzięki niemu będą mogły np. kontrolować elektryczne wózki inwalidzkie. Będą też w stanie sterować robo tycznymi protezami kończyn. Pozwoli to pacjentom poruszać się, i tym samym komunikować, ze światem w sposób, który był dla tych osób do tej pory tylko marzeniem. „W wyższych rozdzielczościach implanty te mogłyby potencjalnie przekazywać informacje dotyczące uszkodzeń układu nerwowego, aby ponownie połączyć się z kończynami dolnymi ciała, przywracając pełne czucie i kontrolę motoryczną. Mogły połączyć się z korą wzrokową, aby przywrócić wzrok niewidomym”.

Ostatecznym celem Elona Muska jest Neuralink, który udostępni zdrowym ludziom. Chce tym samym, by ludzkość na Ziemi miała nowe możliwości komunikacyjne z elektronicznym światem zewnętrznym. Zdaniem Muska, pozwoli to naszemu gatunkowi dotrzymać kroku coraz to doskonalszej sztucznej inteligencji. Na tym etapie bardzo mocno przybliżamy się do robotyzacji ludzi i wszczepienia im komputerowych oprogramowań czy też fałszywych wspomnień.

Autor: Patrycja Żero

Fot: Focus

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *