Prof. Bogusławy Bortnik-Morajdy styl w malarstwie polskim

\"\"

Przede wszystkim człowiek otwarty na innych, mentorka swoich studentów, dusza towarzystwa, a w tym, co maluje – poetycka, filozoficzna, przenikająca jak psycholog umysły i serca rozmówców.

Bogusława Bortnik-Morajda zajmuje się malarstwem, rysunkiem, tworzy instalacje, obiekty, projektuje wnętrza, ogrody. W dzieciństwie uczennica Państwowej Szkoły Muzycznej,  zawodniczka narciarskich klubów sportowych w Zakopanem. Dodatkowo zajmuje się hodowlą psów rasy Rhodesian ridgeback (hodowla „Rudy Urok”, www.rudyurok.pl). Kiedy z nią rozmawiam, myślę, że jest przesiąknięta tożsamością artystycznego klimatu Zakopanego, ale to był tylko dla niej punkt wyjściowy…

Wyjście poza to, co narodowe

Artystka obejmuje swoją twórczością wszelkie motywy. Poznaję ją jako obserwatora świata. Ona bardzo dobrze czuje ten świat, to jaki jest. Co istotne, niepotrzebnie nic nie podważa, ale ujmuje i kreuje w swoich wizjach. Mogłam się przekonać, że nie są jej obce odległe horyzonty, cywilizacje, kultury. Ujmowała przekaz mistyków, perspektywę kontemplacji i rozdarcia współczesnego człowieka. Ona umie to wszystko zestawić. Prezentuje formy, jakby wychodziły z siebie, a zarazem się obejmowały. Obcowała z pięknem ciała i umiała je przetworzyć na płótnie nie tylko w wymowę mentalną, ale siłę biologiczną. Odtwarzała zawiłe prawa biologii. Można uznać, że przemierzyła drogę od tajemnicy transcendencji po mody XXI wieku. Jej twórczość nie ma ram. Nie jest uchwytna. Warsztat ma doskonały, pomysły niespotykane. Trudno takiej jednostki nie cenić za podejście do świata, ludzi, życzliwość wobec studentów i promowanie ich osobiście na świecie. Niemniej odrywając się od tego muszę stwierdzić, że jej malarstwo to jest wielkie przedsięwzięcie, któremu umiała poświęcić się w życiu.

Własne formy wyrazu

Stworzyła własną szkołę malarstwa. Jest w niej odwołanie do wielu kierunków, wykształciła szereg artystów przez indywidualne podejście. Niemniej wyszła od tego, co znane światu i przeobraziła w swój osobisty styl. Można uznać, że artysta nie może już pójść dalej, chyba tylko w fałszywe nurty. Zatrzymała się na poziomie mistrzostwa, z pokorą przyjęła ten okres w swoim życiu i nie przestaje intensywnie tworzyć. Jakby wyobrazić sobie galerię jej obrazów – to byłyby tam płótna malowane z rozmachem, jakie można spotkać w muzeach narodowych czy prestiżowych instytucjach kultury na świecie. Mogłyby zdobić zamki królewskie. Swoim przepychem nic im nie brakuje, a to, co mają przekazać byłoby uniwersalnym świadectwem, że człowiek może wykroczyć bardzo daleko ku światu, by obcować z jego tajemnicą i wielkością. Nie odnajduję w tej twórczości nic, co by upokarzało człowieka. Kiedy gra z jego tożsamością i naturą jest w tym metafizyczna. Zaciera granice, aby wydobyć inne prawdy. Odkąd zajęłam się analizą jej twórczości przeszłam wiele punktów obrazów, by wynieść z nich wiedzę o niej samej. Cenne okazały się długie rozmowy. Poznawałam motywy, inspiracje i tylko mogłam lepiej połączyć te wszystkie aspekty, aby starannie oddać ten przekaz. Same rozmiary obrazów, które tworzy są monumentalne. To obszerne płótna pokrywające ściany.

Artysta – pedagog

To, jak artystka mówi o swojej twórczości dowodzi, że jest dla niej sferą, która choć przenika codzienność wykracza znacznie dalej. Mam wrażenie, że dla Bogusławy Bortnik-Morajdy malarstwo jest jak forma języka. Jest bogate w symbole, co do tego nie można mieć żadnych wątpliwości. Jeśli nie wejdzie się z nią w rozmowę, ta sztuka może zachwycać, ale trudno wniknąć w tyle inspiracji. Pokazuje bogaty życiorys artystki, jej zainteresowanie człowiekiem, każdym aspektem życia. Nie jest łatwa w analizie. Wymaga dużej ilości czasu i prób zrozumienia.

Zapraszamy do świata pani profesor odsyłając na stronę: https://bortnik-morajda.pl/biografie/biografia/

Autor: Katarzyna Lisowska

Fot. https://bortnik-morajda.pl/prace/

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *