Skandynawski styl wychowania

Wychowanie dziecka w dzisiejszych czasach nie jest prostą sprawą. Współcześni rodzice są ciągle narażeni na krytykę w tej kwestii. A przecież każdy ma prawo wychowywać dziecko po swojemu. W dobie powszechnego dostępu do Internetu, łatwo zgubić właściwą drogę. W gąszczu krętych możliwości, często nie wiadomo, którą wybrać, bowiem istnieje tak wiele stylów wychowania. Dziś zajmiemy się analizą jednego z najbardziej kontrowersyjnych spośród nich. Sprawdź, czym charakteryzuje się skandynawski styl wychowania.

\"\"

Skandynawski styl wychowania: niemowlaki na mrozie

Polskie przedszkola kierują się niepisaną zasadą, w myśl której przedszkolanki nie zabierają dzieci na spacery, jeśli temperatura na dworze wynosi -10 stopni i niżej. Pogoda u nas jest na tyle zmienna, że wiele matek ma wątpliwości, jaka temperatura jest odpowiednia do spaceru z dzieckiem.

Łatwo ulegamy wychowaniu w duchu nadmiernego przegrzewania dzieci, choćby poprzez powtarzane jak mantra przez najstarsze członkinie rodziny “załóż czapeczkę”. Gdyby skandynawskie matki mogły zobaczyć, jakie jest nasze podejście do tej kwestii, z całą pewnością byłyby co najmniej zaskoczone. Skandynawski styl wychowania opiera się bowiem na hartowaniu dziecka od małego. Z tego powodu, powszechnie funkcjonującym widokiem jest wózek stojący na mrozie przed domem czy restauracjami.

Gołe ręce lepiej eksplorują świat

Skandynawscy rodzice spacerują z dziećmi w każdą pogodę. Niestraszny im deszcz, mżawka, wiatr, słońce czy śnieg. Jedyne, co mogłoby ich zatrzymać w domu, to chyba tylko ekstremalne huragany i śnieżyce. Z tego powodu szafy Norwega czy Szweda zawierają ubiór odpowiedni na każdą możliwą aurę za oknem. Nie przykładają też dużej wagi do ubierania swoich dzieci od stóp do głów. W związku z tym najmłodsi często biegają bez rękawiczek, co ułatwia im eksplorację otoczenia. Skandynawowie mają jednak przewagę nad nami, ponieważ mają o wiele lepszą jakość powietrza. W Polsce wielu rodziców często rezygnuje ze spacerów z uwagi na duże zanieczyszczenia i szkodliwy smog.

Skandynawski styl wychowania: ostrożności nigdy za wiele? Nie w tym przypadku

Wyobraźmy sobie taką sytuację: kilkuletnie dziecko wdrapuje się na drzewo lub wysoką konstrukcję na placu zabaw. Co robi polski rodzic? W pierwszej chwili pewnie panikuje, w głowie układa najgorsze scenariusze, podbiega do dziecka i pomaga mu zejść, albo asekuruje, żeby nie spadło, cały czas przypominając o zachowaniu ostrożności. Jak postąpi Skandynaw? Zachowa się w sposób, który przez nas może być odebrany jako nieczuły. Nie będzie ostrzegał przed niebezpieczeństwem, nie zabroni ani nie pomoże. Skandynawowie stawiają na rozwój samodzielności od najmłodszych lat. Z tego powodu już przedszkolaki przyzwyczaja się do jej nauki. Tu nikt się nie przejmuje, że dziecko jest zasmarkane, brudne, czy ma nierówno zapięte ubranie. Duże znaczenie ma też swoboda obcowania z naturą. Uczy ona najmłodszych obywateli postaw ekologicznych, pozwalając na sensoryczne poznawanie świata przy pomocy wszystkich zmysłów.

Brudna buzia, porwane ubranie? Normalność

Skandynawowie pozwalają dzieciom na proste zabawy, w czasie których nie unikają brudu. Dzieci skaczą po kałużach i bawią się w błocie, a ich zabawkami najczęściej są wiaderka, patyki, kamienie czy miski. Przedszkolne place zabaw budowane są na styl surwiwalowy, dzięki czemu pobudzają dziecięcą wyobraźnię. Przedszkolaki nie spędzają całego dnia na dworze, choć aktywność na świeżym powietrzu jest ważną częścią ich dnia. W odróżnieniu od polskiego modelu, gdzie zajęcia wykonuje cała grupa, w krajach skandynawskich dzieci bawią się w podgrupach. Część z nich, kiedy ma ochotę, bawi się na dworze, część zabawkami (jest to nieliczna grupa), inne ganiają się, a ostatnia podgrupa maluje. Nikogo nie dziwi dziecko, które ma podarte ubrania, brudną buzię, ponieważ Skandynawowie stawiają na samodzielność dzieci i nie wyręczają ich w niczym, pozwalając by radziły sobie na miarę swoich możliwości.

Katar i kaszel nie jest chorobą

Skandynawski styl wychowania zakłada, że katar i kaszel nie są objawami infekcji. Tamtejsze dzieci mogą chodzić do przedszkola z katarem i nie jest to powód do odesłania ich do domu. Dopiero pojawienie się gorączki, czy innych, niepokojących objawów zmusza dziecko do pozostania w domu i podjęcia leczenia. Jednak nie od razu dostaje antybiotyk. Hartowanie od małego – chodzenie boso, bez czapki, przebywanie na zewnątrz bez względu na z pogodę oraz kontakt z bakteriami sprawia, że ich odporność jest naprawdę dobra.

Czy styl skandynawski jest właściwym wariantem wychowania? Czy może się u nas nie przyjmie, bo budzi zbyt duże kontrowersje? Decyzja należy wyłącznie do nas, rodziców. Ważne, żeby wybrać z metod skandynawskich te, które możemy przełożyć na grunt polski, bez większych uszczerbków na dotychczas stosowanym przez nas stylem wychowania.

Autorka: Sylwia Zaroślińska

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *