Wierzenia dawnych Słowian

Dawni Słowianie byli silnie połączeni z przyrodą i drzewami. Wierzyli w istnienie ducha lasu. Ich świat przepełniony był rusałkami, czyli słowiańskimi demonami, które zamieszkiwały lasy, pola i zbiorniki wodne. Wierzyli też w bogów, takich jak Perun czy Światowid. W ich wierzeniach występowała też okrutna Baba Jaga.

Obecność duchów

W życiu pierwszych Słowian duchy występowały w każdej sferze życia. Ich obecność wpływała też mocno na ich funkcjonowanie. Zanim chrześcijaństwo na dobre rozrosło się na terenach słowiańszczyzny, rozwijały się mity, różne wierzenia i formy religijności, które mocno były związane z naturą, cyklem pór roku i życia. Były one też związane ze śmiercią i pamięcią o zmarłych. Dlatego też duchowość i życie religijne dotyczyło wszystkich aspektów życia wyznawców religii słowiańskich. Dzięki temu można odtworzyć różne płaszczyzny w wierzeniach i kulcie pierwszych Słowian.

Kult drzew i lasu

Przede wszystkim pierwszych Słowian łączyła ogromna więź z naturą, lasem czy samymi drzewami. Wierzyli w istnienie duchów lasu i praktykowali kult drzew. Uznawali, że od wspomnianych istot zależne jest bezpieczeństwo bydła, czy też skuteczność polowania.

W lasach, które dzisiaj dumnie porastają niektóre regiony słowiańskie, dawniej rządził w duch lasu. Był uznawany za dobrego ducha, władcę i strażnika. Wierzono, że ustala on jego współistnienie oraz relacje z ludźmi. W czasach historycznych natomiast przypisywano mu złe cechy i wrogość w stosunku do człowieka.

„Z przewodnika podróżnych mógł stać się tym, który sprowadza ich na złą drogę, a nawet jest porywczym ludożercą. W tych przypadkach przyjmuje on niemal diabelski charakter. Staje się bohaterem złowróżbnych spotkań, kończących się nieraz śmiercią dla tych, którzy napotkają go na swojej drodze”.

Duch pól i wód

Według wierzeń Słowian istniały też duchy pół i wód. Istoty te mogły przybierać postać kobiety rusałki. Była ona odpowiednikiem nimfy, którą spotkać można było nad brzegiem rzeki czy na polach.

Odmienna była natura boga dendrycznego. Drzewo postrzegano jako istotę żywą i przypisywano mu ludzkie cechy. Często wiązano je z losem osoby lub wynikiem jej przemiany. Drzewo mogło nawet dostać zadanie ochrony jakiejś osoby lub całej rodziny. Zgodnie z podaniami prawdopodobnie kult świętych drzew miał miejsce jeszcze w XX wieku. Do ogrodzonych pni, przychodził duchowny i odprawiał przy nich różnego rodzaju rytuały.

Było to oczywiście pomieszanie kultu słowiańskiego z chrześcijańskim. „To wieloletnie współistnienie i przeplatanie się elementów o odmiennej proweniencji występuje na Słowiańszczyźnie Wschodniej na tyle często, że sprowokowało najpierw radziecką, a później rosyjską krytykę historyczną do mówienia o »dwuwierze«.

Pierwsi Słowianie wierzyli, że duchy chowają się w drewnianych domach. Przypisanego ducha miało każde pomieszczenie budynków mieszkalnych.

Słowiańskie domy były w całości budowane z drewna. Nie używali żelaza, gdyż przez długi okres, uważali je za nieczyste. Na końcu izby naprzeciwko pieca znajdowało się miejsce kultu przodków, w którym prawdopodobnie znajdywały się ich prochy.

Z czasem w tym miejscu zaczęto wieszać święte obrazy. Sanie, które często były wykorzystywane do przewozu zmarłego, też były w całości wykonane z drewna. Przy produkcji łodzi czy wozu konnego, też nie używali żelaza, tylko wyżej wspomnianego surowca. Co sugeruje, że nasi słowiańscy przodkowie byli bardzo uprzedzeni do niego

„W późniejszych epokach pojawiło się wręcz zjawisko niechęci wobec wprowadzenia żelaznych lemieszy, które mogłyby »zranić« ziemię. Silny animizm w kulturze słowiańskiej jest widoczny na poziomie języka w gramatycznej kategorii rzeczowników żywotnych i nieżywotnych.”

Baba Jaga

Bez wątpienia Baba Jaga jest jedną z najbardziej słynnych postaci rosyjskich baśni. Jako jedyna jest znana na całym świecie jako postać wielu mitów i baśni. Mimo, iż jej wygląd budzi niechęć i strach, zazwyczaj była przedstawiana w bardzo pozytywny sposób. Uważana za dobrotliwą wróżkę, czasami cechuje się okrucieństwem. Jej ciało z kolei zazwyczaj ma jakieś braki.

Często ma tylko jedną nogę lub któraś z części jej ciała zaczyna gnić. Do tego jest brudna na całym ciele, czego bardzo nie lubi. Jej oczy pokryte są ropą i są czarne jak smoła, a zęby ostre jak sztylet. Wszystko wie i podgląda ludzi przez specjalne lustro. Próbuje ich pożreć, jednak zazwyczaj udaje im się zachować swoje życie. Baba Jaga mieszka w lesie, w chatce na kurzych nóżkach. Czasami jej dom kręci się wokół własnej osi. Izba czarownicy nie jest zamknięta, jednak nie można do niej wejść. Dzieje się tak, ponieważ otwiera się ono dzięki specjalnemu wezwaniu.

Płot wokół jej domu zbudowany jest z ludzkich kości. Części ciała: włosy, ramiona, oczy, głowy są dekoracją domu staruszki. Nie zawsze nazywano ją Baba Jaga, czasami mówiono o niej po prostu staruszka.

Rytuały pogrzebowe

Przed przyjęciem chrześcijaństwa Słowianie kremowali zmarłych. To jest bez wątpienia ciekawe zjawisko, gdyż wydawałoby się, że nasi przodkowie przed przyjęciem chrztu również grzebali swoich zmarłych. W dawnych czasach, gdy ktoś umierał, czynili nad nim tryznę. Był to obrzęd pogrzebowy Słowian i był bardzo podobny do przyjęcia pogrzebowego. Wyprawiano ucztę i organizowano zabawy. Były to swojego rodzaju igrzyska organizowane na cześć zmarłego. W ich skład wchodziły biegi, zapasy oraz wesołe zabawy w maskach.

Po tryźnie robili wielki stos, na którym układali ciało zmarłego i go spalali. Następnie zbierali pozostałości kości i wkładali je do niewielkiego naczynia. Postem ustawiali je na słupie przy drodze i tak czynią Wiatrysze do dziś. Owe zwyczaje były również praktykowane przez Krywiczów oraz innych pogan.

„Kości były zatem umieszczane na wysokich palach wzdłuż dróg, znacząc w pewien sposób terytorium plemienia. Zwłoki nieczyste były natomiast porzucane bez pochówku, ponieważ mogłyby skazić ziemię”. Podczas tryzny śpiewano pieśni żałobne.

Obok kultu duchów żywy był kult przodków, wraz z rozpowszechnieniem chrześcijaństwa nabrał on różnorodnego charakteru. Wykopaliska archeologiczne i spisane relacje sugerują, że istniały dwa różne rytuały pogrzebowe. Najbardziej odległym zwyczajem jest grzebanie zwłok w ziemi. Względnie późniejszym jest kremacja zwłok, w której prochy wsypuje się do urny, a ta przechowywana jest w domu, przez potomków zmarłego.

Słowiańscy bogowie

W pierwszej cywilizacji Słowian powszechnie występował kult Matki Ziemi. Istniał też cały panteon najwyższych bóstw. Niestety, nie ma takich źródeł, które wskazywałyby wszystkie z nich. Ubogi zbiór informacji o kulturze Słowian i ich bogach, wynika z faktu, iż autorzy starożytni wrzucali bóstwa germańskie, grecko-rzymskie celtyckie, na świat słowiański.

Wśród nich występował bóg najwyższy, który jest nieosiągalną istotą. Bardzo mocno jest niepoznany przez ludzi. Bóg odległy, który występuje z innymi bóstwami. Informacje o nich pochodzą z czasów pierwszych najazdów krzewiących chrześcijaństwo. W tym czasie kapłani chcieli całkowicie wyplenić pogańskie kulty.

Jednym z najważniejszych bóstw był Perun. Był bogiem burzy, tożsamym z bałtyckim Perkunasem. Jego posąg zniszczono w Kijowie, z rozkazu księcia Włodzimierza, który przeszedł na chrześcijaństwo. Z czasem kult Peruna, zastąpiono kultem Eliasza, którego uważano za proroka wziętego do nieba na ognistym wozie. W wierzeniach starożytnych ludów występowały dobre i złe bóstwa.

Słowianie Zachodni wyznawali Boga Świętowida (Światowida). Kult owego boga był ostatnią fazą słowiańskiego pogaństwa. Jego świątynia znajdowała się w mieście Arkona na wyspie Rugia na Morzu Bałtyckim. Owe bóstwo tożsame było z postacią św. Wita, będącego opiekunem Saksonów. Postać ta bardzo mocno wpłynęła na ewangelizację Słowian na terenach późniejszych Niemiec.

Brak informacji

„Proces chrystianizacji wyeliminował w średniowieczu kult pogańskich bóstw. Jednak zainteresowanie uczonych tym problemem, począwszy od epoki romantyzmu, nigdy nie wygasło, prowadząc nawet do powstawania sensacyjnych przekłamań”. Nie ulega wątpliwości, że kościół walczący z pogaństwem znacząco zatarł informacje o kulturze i religii naszych przodków. Z powodu niewielkiej ilości źródeł praktycznie nie wiemy, co działo się w tamtym okresie na Słowiańszczyźnie. Dodatkowo w szkole wmawiano nam, że nic ciekawego nie odbywało się na naszych terenach. Żyli tutaj bardzo zacofani ludzie, o których nie warto rozmawiać. Spowodowało to nasze poczucie mniejszości względem Rzymu czy Grecji. Miejmy nadzieję, że poznamy prawdę o naszych przodkach i ich kulturze i tradycjach. Pozwoli to nam zbudować pełną tożsamość i poczuć większą pewność siebie.

Autor: Patrycja Żero

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *