Ypres 1914, czyli opowieść o człowieczeństwie

\"\"

Co wydarzyło się w tym niewielkim, flandryjskim miasteczku podczas pierwszych świąt Bożego Narodzenia w trakcie Wielkiej Wojny? Szczegóły poniżej.

Trwająca od lata 1914 roku wojna zbierała śmiertelne żniwo. Niemiecki plan Schlieffena, według którego Francja powinna zostać pokonana w maksymalnie sześć tygodni, nie powiódł się. Żołnierze obu stron spędzali długie miesiące w okopach i ziemiankach, a każde wychylenie się poza ich teren mogło oznaczać śmierć. Stało się jasne, że święta Bożego Narodzenia spędzą z dala od swych rodzin, na pozycjach. Bliscy zaczęli przysyłać nawet paczki, w których pośród różnego rodzaju wiktuałów można było znaleźć świąteczne kartki i ozdoby.

Orędzie papieża o zawieszenie broni

7 grudnia 1914 roku papież Benedykt XV zaapelował o zawieszenie broni, przynajmniej na czas świąt. Apel Watykanu pozostał jednak bez odpowiedzi. Tylko od walczących stron zależało, czy będą to spokojne święta…

Człowieczeństwo wystawione na próbę

“Gwiazdka” w 1914 roku pokazała, iż nawet w obliczu rzeczy tak strasznej jak wojna, człowiek pozostaje człowiekiem. Nic nie zapowiadało choćby chwilowego ustania walk, jednak w wigilię 1914 roku wydarzyło się coś, co zostało okrzyknięte Rozejmem Bożonarodzeniowym. Na całym froncie zachodnim doszło do bratania się żołnierzy, szczególny wymiar miało to jednak miejsce we Flandrii. W okolicy niewielkiego miasta Ypres, gdzie późną jesienią zakończyła się pierwsza z bitew w “wyścigu do morza”. Nie było to oficjalne zawieszenie broni, a spontaniczny gest zmęczonych wojną, młodych ludzi, którzy wyrwani z dala od domu, musieli znosić trud służby dla swojego władcy. 24 grudnia obsada niemieckich pozycji postanowiła udekorować okopy prostymi ozdobami i lampkami. Ustawili choinki przyozdobione świeczkami, pracując w ten sposób do późnych godzin nocnych. Brytyjczycy obawiali się prowokacji, dlatego też zakazano strzelania, ale nakazano ostrożność. Wtenczas z okopów popłynęła kolęda Stille Nacht (Cicha Noc), na co odpowiedzieli walijscy fizylierzy, w rytm tej samej melodii śpiewając po angielsku. Niemcy zaczęli wychodzić z okopów, kierując się w stronę Brytyjczyków. Skonsternowani żołnierze brytyjscy, mimo surowych kar grożących za niewykonanie rozkazu który nakazywał nie opuszczać pozycji, również zaczęli stopniowo wychodzić z ukrycia. Dzięki ich odwadze atmosfera Bożego Narodzenia na chwilę przyćmiła tragedię wojny.

\"\"

Cud na “ziemi niczyjej”

Na pasie ziemi rozdzielającym wrogie pozycje żołnierze wymieniali uściski dłoni, dzielili się jedzeniem, papierosami, wznosili toasty, śpiewali, wymieniali się adresami, podarunkami, rozmawiali jakby znali się od lat z tymi, których jeszcze kilka godzin wcześniej gotowi byli zastrzelić. Po półgodzinnej wymianie uprzejmości każdy wrócił do swojego okopu, tej nocy nie strzelano.

Prezenty ze sztabu

Dowództwa obu stron zdecydowały o zawieszeniu broni na czas świąt, a oficerskie delegacje wysłały podarki dla “wroga”. Niemcy ofiarowali przeciwnikom beczkę piwa, Brytyjczycy zaś swój tradycyjny deser, pudding. Spokój na froncie wykorzystano też na porządki, zebranie ciał poległych i godny ich pochówek. Podczas pogrzebów zbierali się nad grobami Niemcy i Brytyjczycy, śpiewając wspólnie pieśni religijne i oddając cześć poległym.

Świąteczna rozrywka

Pod Armentieres rozegrano mecz piłki nożnej pomiędzy Brytyjczykami a Niemcami, który wygrali Niemcy 3:2. Gra skończyła się, gdy piłka została przebita na drucie kolczastym, wystającym z jednego z okopów. Świadectwa mówią, że prócz Brytyjczyków z Niemcami bratali się również Francuzi, Belgowie, Hindusi, Algierczycy, jednak inicjatywa zawsze wychodziła od Niemców.

Zakończenie rozejmu

W brytyjskich szeregach znajdowali się również przeciwnicy rozejmu, czemu winna była propaganda, mająca przedstawić wrogów w jak najgorszym świetle. Rozejm trwał do 26 grudnia. Po oddaniu strzałów ostrzegawczych wojna wróciła i rozgorzała z pełną mocą. W wielu przypadkach wymieniono kontyngent żołnierzy, którzy byli uczestnikami rozejmu. W późniejszym czasie każdą próbę pojednania się z wrogiem karano nawet śmiercią. Ostatni uczestnik tamtych wydarzeń, Szkot Alfred Anderson, zmarł w 2005 roku w wieku 109 lat.

Upamiętnienie

W 1999 roku w pobliżu Ypres stanął pamiątkowy krzyż, a w 2008 roku we Freilighien odsłonięto pomnik poświęcony uczestnikom wydarzeń z grudnia 1914 roku. O świątecznym pojednaniu wrogich armii opowiada francuski film “Wesołych Świąt” (“Joyeux Noel”) z 2005 roku.

Autor: Piotr Zarośliński

Fot. „Illustrated London News”, 9 stycznia 1915 r. (il. A.C. Michael)/hrabiatytus.pl, https://okruchyhistorii.blogspot.com/2015/12/rozejm-bozonarodzeniowy-okopowa.html

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *