Znaczenie sportu i kibicowania w życiu społecznym w Polsce

\"kibicowanie\"

Zarówno ja, jak i wiele innych kibiców ma wrażenie, a może nawet przekonanie, że sport w życiu społecznym jest traktowany jako coś nieistotnego. Często jest spychany na najdalszy plan i przedstawiany jako wyłącznie rozrywka, w dodatku dla niewyszukanych mas. Wszelkie inwestycje związane z propagowaniem sportu są poddawane krytyce, a także podważa się ich sens. Podobnie jest w przypadku transmisji na ogólnodostępnych kanałach. Moim zdaniem profesjonalny sport jest traktowany niesprawiedliwie i wiele osób nie rozumie jego znaczenia w życiu społecznym oraz wpływu na gospodarkę. W tym felietonie przedstawię moje obserwacje, a także postaram się przekonać nieprzekonanych, że sport jest ważny dla każdego z nas, mimo że czasami nie mamy o tym pojęcia.

Ulubiony sport Polaków to marudzenie

Z polskiego podwórka możemy przytoczyć przykład Igrzysk Europejskich 2023. Ich największą bolączką była słaba promocja w kraju, ale stosunkowo niskie nakłady finansowe pozwoliły zwiększyć zainteresowanie Polską wśród turystów zza granicy. Nasz kraj otworzył się na nowe rynki. Nigdy nie byliśmy ulubioną destynacją wakacyjną chociażby Hiszpanów, a z osobistych obserwacji wiem, że przyjechało ich do nas wielu. Potwierdzają to też oficjalne dane. Polacy nie byliby sobą, gdyby nie znaleźli powodu do narzekania nawet podczas święta sportu.

Dlatego pojawiły się liczne głosy niezadowolenia, które wynikały z braku zrozumienia tematu. Zarzucano, że organizatorzy wyłożyli na IE 2023 astronomicznie dużą kwotę pieniędzy. Teraz dochodzimy do bardzo ważnej części felietonu. Gros obiektów IE w Krakowie była już gotowa. Niektóre zmodernizowano, bo wymagały tego od dawna, a organizacja czempionatu była idealnym pretekstem do rozpoczęcia działań. Nie widzę w tym nic złego. Zakładam, że gdyby dane miasto wyremontowało np. kino lub teatr z powodu goszczenia festiwalu nikt nie miałby pretensji. Pomijam fakt, że inwestycje budowane z myślą o danej imprezie będą służyć przez lata, a docelowo i tak by powstały prędzej czy później. Dlatego kompletnie nie rozumiem podejścia ludzi, którzy narzekają na inwestycje w ich własnym mieście.

Kraków jest szczególnym ewenementem, bo mieszkańcy mieli negatywną opinię także na temat kandydatury do organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022. Jednakże po części rozumiem też samych lokalsów, gdyż mają zapewne dość turystów i nie czują potrzeby zwiększenia ich liczby. Jednak co innego ich opinia, a co innego zbawienne skutki organizacji takiej imprezy dla rozwoju młodych sportowców, turystyki oraz gospodarki regionu.

Wpompowałem w gospodarkę regionu kilkaset złotych

Byłem na dwóch wydarzeniach w ramach Igrzysk Europejskich 2023. Odwiedziłem na nim w ciągu jednego dnia dwa miasta: Chorzów i Oświęcim. Poza pieniędzmi za bilety zostawiłem kilkaset złotych w lokalnych stacjach paliw, restauracjach, parkometrach, pozasportowych atrakcjach, a gdybym miał więcej czasu, to zostawiłbym fundusze też w hotelach. Mój wkład w lokalną gospodarkę wyniósł kilkaset złotych w jeden dzień. Nie wybrałbym się w te rejony, gdyby nie fakt trwających igrzysk europejskich. Takich ludzi jak ja było kilkaset, a w ciągu całego święta sportu przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy. Wnioski nasuwają się same. Oczywiście, że impreza miała swoje niedociągnięcia, ale to było pierwsze takie wydarzenie w naszym kraju, więc można to zrozumieć.

Dodam także, że zamierzam wybrać się na MIstrzostwa Europy 2024 w Niemczech. Najpewniej nie będę obecny na stadionach, gdyż pula biletów jest mocno ograniczona, do tego są dystrybowane poprzez losowanie. Jednakże mam zamiar pojechać do Hamburga lub Berlina, by brać udział w święcie piłki jako kibic w specjalnych strefach. Spróbuję tam lokalnych przysmaków, a także najpewniej skorzystam z dostępnych tam środków transportu, noclegów oraz atrakcji. NIgdy nie byłem jeszcze w tych miastach i najpewniej nie planowałbym wycieczki w te rejony, gdyby nie organizacja Euro 2024.

Euro 2012 i wpływ na turystykę

Według oficjalnych statystyk do Polski przez okres całych Mistrzostw Europy w 2012 roku przyjechało około 3 milionów turystów. Tyle osób odwiedziło nasz kraj w zaledwie miesiąc trwania turnieju. Mniej więcej połowa z nich została na dłużej. Zakładając, że każdy z nich wydał na usługi w naszym kraju średnio 500 złotych, daje to łączny przychód lokalnych firm w wysokości 1,5 miliarda zł. To astronomiczne liczby.

Oczywiście trudno o dokładne dane, gdyż mogą one się od siebie różnić. Jednak niewątpliwie wpływ turniejów sportowych na branżę turystyczną, ale też ogółem na gospodarkę Polski jest zdecydowany. Mimo wszystko i tak ogólny rozrachunek może być minusowy. Jednak ponownie przypominam, że inwestycje chociażby w infrastrukturę (drogi, stadiony) służą nam do dziś i prędzej, czy później musiałyby powstać.

\"\"

Ah, te wstrętne obiekty

Poruszmy teraz temat nowo wybudowanych lub zmodernizowanych obiektów. Z okazji np. igrzysk olimpijskich pracę znajduje wiele tysięcy osób. Jeszcze więcej pracuje przy ich budowie i remontach. Los ogromnej liczby ludzi może zmienić się dzięki takim wydarzeniom. Poza tym na terenie wielu stadionów funkcjonują biura różnych firm, co pozwala zachować naturalny krajobraz miasta. Ponadto w dłuższej perspektywie otworzą się też nowe lokale gastronomiczne oraz noclegowe. Wpływ organizacji imprez na całe społeczeństwo jest niesamowity, a mimo to mało się o tym mówi i często zauważa tylko cyferki w excelu, które mówią o bieżących wydatkach. Wydatkach, które są inwestycją w przyszłość, a nie wyrzuceniem pieniędzy w błoto.

Do tego dochodzi fakt, że akurat w naszym kraju są duże braki w wielu dyscyplinach. Nie można w Polsce uprawiać m.in. sportów saneczkowych na wysokim poziomie z powodu braku toru. Zawodnicy bobsleja, saneczkarstwa oraz skeletoniści muszą wyjeżdżać na treningi poza granice ojczyzny. Do niedawna taką samą sytuację mieli chociażby łyżwiarze szybcy. Takie przykłady mnożą się, mimo że inne sfery życia publicznego stale się rozwijają.

Oczywiście czasami pojawiają się już bardziej racjonalne argumenty, które mówią o kosztach utrzymania obiektów, które przewyższają codzienne potrzeby pojemnościowe i użytkowe. Przykładem takich działań do niedawna był stadion we Wrocławiu oraz Gdańsku. Po Euro 2012 świeciły pustkami. Jednak i z tym problemem można sobie poradzić. Pokazała to Rosja podczas MŚ w piłce nożnej w 2018 roku. Wyposażyła stadion w Jekaterynburgu w dostawiane, tymczasowe trybuny. Okazało się to genialnym rozwiązaniem, które pozwoliło wiele zaoszczędzić w dłuższej perspektywie. Podobne właściwości mają tymczasowe obiekty, takie jak boisko do sportów plażowych na Horse Guards Parade wykorzystywane podczas IO 2012 w Londynie, czy arena do teqballa na starówce w Krakowie, która powstała na czas tych \”niepotrzebnych i drogich\” igrzysk europejskich..

\”Sponsoring z moich pieniędzy? Nigdy w życiu\”

Cytat z tego nagłówka idealnie opisuje podejście części społeczeństwa do finansowania sportu z m.in. pieniędzy publicznych. Wielu Polaków boli to, że Orlen, PKO, Lotto, czy KGHM są mecensami sportu. Uważają, że ich budżet pochodzi z pieniędzy podatników, gdyż część udziałów w tych spółkach ma rząd. Pomijam fakt, że nie jest to prawdą, ale nawet jeśli by było, to co to mówi o części naszego społeczeństwa?

Mówi to, że Polacy nie chcą wspierać utalentowanych jednostek, które później będą promowały nasz kraj za granicą. Wyłączam z tej dyskusji napakowaną sponsoringiem piłkę nożną. Jednak inne dyscypliny cierpią na deficyt pieniędzy. Luki uzupełniają w miarę możliwości sponsorzy, którzy i tak bardzo uważnie selekcjonują swoich podopiecznych. Uważam więc, że takie podejście, jakie prezentują niektóre jednostki można zakwalifikować jako egoistyczne. Jest to przykre.

Problem z transmisją telewizyjną

Duża część społeczeństwa ubolewa, że wydarzenie sportowe wypchnęło z telewizyjnej ramówki \”ich\” serial lub program. Mimo, że nie jest to wielki problem, bo przecież transmisja ich ulubionego programu odbędzie się jedynie z opóźnieniem. Jednak negatywny odzew w takich momentach jest niewspółmiernie duży. Można się o tym przekonać na internetowych forach, ale co bardziej martwiące także w naszych rodzinnych domach. Czasami dochodzi wręcz do agresji słownej z powodu nieporozumień dotyczących wybrania kanału telewizyjnego. Wynika to z braku zrozumienia obu stron nawzajem. Część osób, która sprzeciwia się wspólnemu oglądaniu np. meczu piłki nożnej argumentuje najczęściej sloganami typu \”przecież będzie powtórka\”, \”znowu mecz?\”. Nie rozumieją, że tak jak serial czy film wywołuje emocje u nich, tak wydarzenie sportowe wywołują je w innej grupie.

Naprzeciw problemowi wychodzą teraz serwisy streamingowe, które oferują transmisje sportowe na różnych urządzeniach, w tym mobilnych. Jest to rozwiązanie, ale prawda jest taka, że tego problemu w ogóle nie byłoby, gdyby nie brak zrozumienia drugiej strony.

Niesprawiedliwa wyższość innych form rozrywki nad sportem

Sport jest niesamowitą formą rozrywki. Łączy ludzi o różnych statusach społecznych, finansowych, pochodzeniu itd. czego nie można zaobserwować nigdzie indziej. Mimo to utożsamia się go nadal ze stereotypowymi obrazkami pijanego mężczyzny, który nie grzeszy inteligencją i kulturą. Te krzywdzące przedstawienie pojawia się nader często w opinii publicznej. Nie można tego jednak zaobserwować w przypadku innych form rozrywki, jakimi są teatr, kino, taniec, czy muzyka.

Jednak nie chodzi tu tylko o postrzeganie uczestników danych wydarzeń. Wróćmy na chwilę do infrastruktury. W momencie budowy opery wątpię, by ktokolwiek podniósł głos, nawet gdyby była nierentowna, a cena jej wznoszenia przesadzona. Niestety, ludzie są przewrażliwieni na punkcie sportu i tutaj sytuacja wygląda całkowicie odmiennie, więc każda nieprawidłowość byłaby wytknięta w mediach, co szybko spodobałoby się gawiedzi.

To samo dotyczy sponsoringu, o którym już pisałem. Gdyby firma \”X\” miała przeznaczyć fundusze dla zespołu muzycznego, tanecznego lub teatru, to reakcje byłyby co najmniej neutralne, a często też pozytywne. Fascynujące jest to, że tak to zazwyczaj wygląda, mimo że zespół taneczny generuje mniejsze przychody oraz zatrudnia mniej ludzi, niż branża sportowa, a sport promuje równie ważne wartości, o czym w dalszej części tekstu.

Pozytywny wpływ sportu oraz kibicowania na życie społeczne

Czas skupić się na głównym zagadnieniu, jaki chcę poruszyć w tym felietonie. Na pewno znajdą się osoby, które wytoczą nieliczne przykłady nieudanych organizacji imprez sportowych, obciążenia infrastruktury drogowej, nierentowność itp. Jednak niepodważalną zaletą sportu w życiu publicznym są relacje, które spajają. Można mnożyć historię ojca, który zaraził pasją syna lub matki, która przekazała wzorce córce. Coraz częściej widujemy całe rodziny na meczach w specjalnych sektorach dla nich, a także dzieci w stoperach, dzięki czemu mogą podziwiać piękno sportu.

Wiele osób dzięki oglądaniu sportu zaszczepia w sobie pasję, która może przerodzić się w cel, marzenie. Tak powstają całe pokolenia przyszłych sportowców. Nie jedno dziecko oglądające na żywo bądź w telewizji biegającego po boisku Lewandowskiego, jeżdżącego po torach Kubicę, czy skaczącego na skoczni Stocha marzyło, by w przyszłości mu dorównać i być takim jak on.

Jednak sport łączy ludzi nie tylko z jednej rodziny. Często można zauważyć grupkę kolegów, którzy spotykają się wyłącznie na oglądanie wydarzeń sportowych. Często przy okazji danego wydarzenia odnawiają się całkiem dawne relacje, a czasem tworzą zupełnie nowe. W internecie jest wiele obrazków dobrze się bawiących ze sobą obcych ludzi, którzy poznali się kilka minut wcześniej, ale łączy ich radość z okazji meczu, wyścigu, czy innych zawodów. Poniżej wstawiam film, ukazujący znanych z wielkiej charyzmy i zabawowego podejścia kibiców Irlandii. To kwintesencja atmosfery panującej podczas imprez sportowych. Nagranie zostało zrobione w Poznaniu podczas Euro 2012.

Transformacja Neapolu

Świetnym przykładem,pokazującym pozytywny wpływ sportu na społeczeństwo jest Neapol. W XX wieku to miasto było synonimem zorganizowanej przestępczości, zastraszeń i haraczy. Całe Włochy traktowały mieszkańców tego miejsca jako gorszych. Sytuacja obróciła się w momencie, gdy Napoli z pomocą Diego Maradony zdobyło mistrzostwo Włoch. Obraz miasta w oczach świata odmienił się. Od teraz był kojarzony z dużo przyjemniejszymi rzeczami, co pomogło mu się rozwinąć. Jednak największą zmianę można było zaobserwować na ulicach miast, gdzie wszyscy znaleźli powód do wspólnej radości.

Wątek patriotyczny

Dla nas samych, Polaków, ale także innych narodów, sport również powinien być ważny choćby ze względu na patriotyzm. W obecnych czasach nie prowadzimy z nikim wojny, nie musimy stawiać oporu okupantowi i prowadzić działalności konspiracyjnej. Więc najprostszym sposobem na okazanie miłości, dumy z pochodzenia i wsparcia kraju jest sport. Jak już wspominałem, sportowcy rozsławiają nas na całym świecie. Gdy wyjedziemy za granicę od razu kojarzą nasz kraj pozytywnie ze względu na… Roberta Lewandowskiego. Praktycznie nikt nie wspomina polityków, muzyków, aktorów, czy tancerzy.

Gdyby nie wielkie postacie w osobie Roberta Lewandowskiego, Roberta Kubicę, Zbigniewa Bońka, czy Igi Świątek, to raczej nasz kraj nie budziłby pozytywnych emocji u obcokrajowców. Oczywiście, nie umniejszam zasług innym wielkim Polakom, ale prawda jest taka, że sportowcy biją ich na głowę pod względem popularności na świecie oraz pozytywnego PR-u.

Zatrudnienie w sporcie

W branży sportowej w Polsce na co dzień zatrudnia się setki tysięcy osób o najróżniejszych kompetancjach. Są to m.in. trenerzy, fizjoterapeuci, inżynierowie, kierowcy np. autobusów, kucharze, sprzątacze, specjaliści do social mediów, marketingowcy, księgowi itd. Gdyby usunąć segment sportowy z naszego życia wiele osób straciłoby pracę. To również pokazuje, że sport ma wielkie znaczenie w naszym codziennym życiu.

Sport a samorozwój fizyczny, naukowy i mentalny

Wiele młodych osób przez brak pasji popada w złe towarzystwo, sięga po używki, a nawet popełnia przestępstwa z powodu braku adrenaliny. Sport zarówno uprawiany, jak i oglądany zaspokaja te potrzeby młodego człowieka, co czyni go bardziej wyciszonym. Ponadto rozwija pod różnym względem, nie tylko fizycznym. Ma wpływ na rozwój na różnych płaszczyznach.

Dzięki poznawaniu ulubionego klubu sportowego, który często jest zlokalizowany na drugim końcu Europy albo świata każdy może poznać lepiej historię regionu, z którego się wywodzi, a może nawet go odwiedzić. Wielu kibiców, którzy mocno identyfikują się z zagranicznym klubem lub zawodnikiem uczy się nawet języka, którym wyżej wymieniony się posługuje. Poza tym większość fanów sportu, to zapaleni fanatycy geografii. Te nieoczywiste zainteresowanie wynika z poznawania flag, nazw państw, ich położenia przy okazji rozgrywania zawodów sportowych najwyższej rangi. Wynika z tego, że sport, wcale nie jest tak prostą i płytką rozrywką, za jaką często jest uważany.

Wpływ sportu na rozwój psychiki

Jednak sport kształtuje także charakter i wrażliwość, pokazuje przykłady, z których można czerpać wzorce. Legenda FC Barcelony, Andres Iniesta, zmagał się z depresją. Piłkarz opisywał, jak jako dorosły mężczyzna przychodził spać w jednym łóżku razem z rodzicami, gdyż męczyły go mroczne myśli. Wygrał walkę z chorobą oraz zaczął walczyć o świadomość społeczeństwa w tym aspekcie. Ta historia natchnęła wielu kibiców do tego, by rozmawiać o swoich problemach.

Natomiast Charles Leclerc, kierowca Formuły 1, dał inny przykład swoim fanom. Pokazał, jak otrząsnąć się po stracie bliskiej osoby. Gdy stawiał pierwsze kroki w motosporcie, zmarł jego stryj – Jules Bianchi. Natomiast w Formule 2 musiał poradzić sobie ze śmiercią ojca, który umarł dzień przed wyścigiem. Leclerc ten wyścig wygrał i dedykował go swojemu tacie. Natomiast już w Formule 1 ponownie przekuł żal w motywację. Zwyciężył swój pierwszy wyścig w królowej motosportu dzień po śmierci wieloletniego przyjaciela. Takich przypadków w sporcie było wiele, czasem dotyczyły innych problemów życia codziennego, takich jak walki z uzależnieniami, czasami życiowej pustki, braku wsparcia, często też zawodnicy po prostu przekazywali dobre wartości, które warto naśladować. Mało kto zdaje sobie sprawę, ile osób ukształtowały prywatne historie sportowców.

Sami sportowcy również rozwijają się na różnych płaszczyznach, dzięki uprawianiu dyscyplin. Umiejętnośći wyniesione z boiska, hali, czy toru przydają się przez całe życie w najróżniejszych sytuacjach. Mówię tutaj m.in. o koordynacji grupą, umiejętności współpracy, radzeniu sobie z presją oraz emocjami.

Różnica w podejściu do sportu w Polsce i za granicą

Polska jest ewenementem na sportowej mapie świata. Zawody sportowe powodują zainteresowanie i ogólną aprobatę jedynie, gdy przynoszą sukcesy. Gdy ich brakuje, nikt nie patrzy na młodych adeptów danej dyscypliny, którzy mogą odmienić ten stan rzeczy. Większość z naszych obywateli najchętniej, gdyby miała taką możliwość rozwiązałaby każdą reprezentacje, zburzyła wszystkie obiekty sportowe, a także zlikwidowała część klubów. Bo według nich, jeśli coś nie przynosi sukcesów, to nie ma racji bytu.

Jest to autodestrukcyjne podejście, nad którym mocno ubolewam. W innych krajach, zachodnich, afrykańskich, latynoamerykańskich podejście jest zupełnie inne. Sport jest tam życiem. Mecz w niedzielę to dla nich nie tylko obowiązkowy rytuał, ale też część rodzinnej tradycji i stylu bycia. Często sport w takich krajach jak Włochy czy Brazylia zahacza nawet o religię. Natomiast w Turcji jest on tak ważny, że często dochodzi do wielkiej kłótni, gdy wybranka syna pochodzi z rodziny, w której kibicuje się drużynie rywala. Ten sportowy romantyzm, namiętność i oddanie idei jest niesamowite, nieporównywalne chyba do niczego innego. Czasami przechodzi nawet w fanatyzm. Oczywiście ma to swoje wady i zalety, ale przede wszystkim ludzie żyją… tak żyją, pełnią życia.

Nie czepiają się byle błahostek, nie zamartwiają się zbytnio, bo ich zespół wygrał zmagania i teraz będą świętować przez miesiące. Stan euforii w takich przypadkach naprawdę równa się obchodzeniu świąt. Wystarczy spojrzeć na to, co działo się na ulicach Argentyńskich miast po zdobyciu ostatniego mistrzostwa świata. Natomiast gdy zespół przegra, oczywiście pojawiają się negatywne emocje, ale są one krótkotrwałe. Natomiast w Polsce bazujemy na ciągnących się od dekad kłótniach, a nawet fani sportu nie potrafią żyć w symbiozie. Jest to jednak bardziej złożony problem socjologiczny, więc nie będę się tak nad nim rozwodził. Jednakże różnicę w podejściu widać gołym okiem.

Brak świadomości powoduje podziały

Podsumowując: głównymi przeciwnikami sportu są osoby, które nie potrafią patrzeć w szerszej perspektywie na temat, a także zwyczajni ignoranci. Jesteśmy różni, mamy inne zainteresowania i nikt nie może tego zmienić. Jednakże musimy być równocześnie wyrozumiali. Każdy z nas powinien wiedzieć, jakie zbawienne korzyści niesie ze sobą promocja sportu w opinii publicznej.

Uważam, że gdyby sport zajmował w naszych konwersacjach tyle miejsca, co np. polityka, to chodzilibyśmy po tym świecie o wiele szczęśliwsi. W sporcie każdy może znaleźć coś dla siebie. Może to być zarówno aspekt rywalizacji, ciekawych historii, anegdot, jak i prawdziwa inspiracja, kontrowersja, czy coś jeszcze innego. Na koniec zostawiam Was z cytatem Jana Pawła II, prywatnie wielkiego fana krakowskiej Cracovii.

Ze wszystkich rzeczy nieważnych piłka nożna jest najważniejsza

Jan Paweł II – kibic Cracovii

Autor: Artur Różański

Fot. Canva

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *